Nie (czy pełna) sprawność?

Pełna sprawność jest podobno cechą prawdziwych mężczyzn, którzy radzą sobie w każdej sytuacji i można na nich polegać. No i podobno, co jest tajemnicą poliszynela, nigdy nie mają problemu z rozpalaniem ogniska. Konar pięknie płonie.

Tylko czym?

Załóżmy, że można rozpalić dwa różne ogniska. Przy jednym miota się wyczerpany zazdrością Kain, przy drugim Abel uśmiecha się lekko w stronę nieba. Kain uosabia najbardziej pierwotną energię życia, która manifestuje się w świecie jako pragnienie przeżycia i przekazania życia następnemu pokoleniu bez względu na cenę. Dlatego dym z ogniska płoży się przy ziemi, nie sięga nieba i nie zachwyca Bożego nosa. Konar zapewne płonie mu pięknie, ale dym smętny jakiś, przyziemny, nie unosi zapachu miłości ku niebu.

Z kolei Abel uosabia tę samą energię życia, w końcu obaj są braćmi i dziećmi tych samych rodziców, jednak duchowo rozwiniętą. Abel nie myśli tylko o przeżyciu i jakości płonącego konaru. Dlatego jego ogień jest źródłem dymu, który zachwyca Boży nos. Ofiara Abla, przyjemnie pachnąca, zostaje przyjęta. W tym samym czasie, skoncentrowany na płonącym konarze, Kain dogorywa z zazdrości i popełnia zbrodnię.

Myślałeś kiedyś o swojej męsko/harcerskiej sprawności rozpalania ogniska? Że nie masz problemu z rozpalaniem, rozumie się samo przez się, tylko czy przy tym ogniu potrafi ogrzać się Kobieta Twego Życia? Nie potrafisz odpowiedzieć? Nie jesteś pewien? To jest proste. Podpowiem Ci.

Musisz nauczyć się rozpoznawać różnicę pomiędzy dumą a pychą. Pierwsza jest jak najbardziej pozytywnym uczuciem i emocją, bo jest dymem z Twej miłości, czyli pasji bycia, realizowania powołania i kochania. Dumny człowiek ma prawo cieszyć się swoim życiem, jest wyprostowany, przypomina dym wznoszący się do nieba (dym duma są tym samym słowem tylko inaczej wokalizowanym). Jest sobą, ale nie jest skoncentrowany na swoich potrzebach, ponieważ spala się, realizując swoje powołanie. Dlatego Jego ofiara pięknie pachnie i w niebie jest z niej wiele radości.

Człowiek pyszny na odwrót, jest skoncentrowany na swoich potrzebach, więc nigdy nie odkrywa swojego powołania. Płonie dla samego siebie, swojej pychy, wyniosłości, chwały i sławy. Spala się nie z miłości, ale z zazdrości, lęków i kompleksów. Ogień pysznego nie jest źródłem dymu, szybującego wprost do nieba, ale wije się nad ziemią, jak starodawny wąż, który skusił pierwszych ludzi. Pyszny z radością patrzy na płonący konar, nie dostrzegając, że w tym ogniu sam się spala, ale inni nie mają się przy czym grzać.

W doświadczeniu dumnego jest inaczej. Sam nie ginie w ogniu, rozpalonym przez miłość, która jest źródłem ciepła dla wszystkich.

Jeśli to rozumiesz, wiesz już wszystko. Posiadłeś pradawną wiedzę o męskiej sile i pełnosprawności. Możesz przestać inwestować w rozpałki. Przestań się dziwić, że mężczyźni zafascynowani swoim ogniskiem, pyszniący się płonącym konarem, nie ogrzewają, ale giną z lęku, więc po jakimś czasie coraz więcej czasu i pieniędzy tracą na rozpalanie. Wreszcie czarna rozpacz podsuwa im myśl o morderstwie. To tylko obraz. Na przykład Kochanką, mordują swoją Żonę; pozorną cnotą pracoholizmu, mordują własne Dzieci, itp. Ich sprawność jest iluzoryczna, oznacza tylko krzywdę i łzy.

Jeśli ten sposób myślenia o męskiej pełnosprawności przeniesie się na pozostałe płaszczyzny życia, widać jak na dłoni, dlaczego w świecie jest mnóstwo cierpienia i śmierci. To dym z ofiary Kaina, który płożąc się przy ziemi, zaciska krtań i wyciska łzy. W rzeczywistości jest to świat pełen nieszczęśliwych ludzi, niepełnosprawnych duchowo, którym prędzej czy później przychodzi zmagać się też z niepełnosprawnością cielesną, bo ciało ujawnia problem duszy, jej lęk i kompleks, doświadczenie ciemności, rozpaczy i piekła.

Kimkolwiek jesteś, zawsze pozostawaj Ablem. Energię, którą Kain zatrzymuje w biodrach, koncentrując się tylko na przeżyciu i przekazaniu biologicznego życia, możesz używać w taki sposób, abyś mógł cieszyć się dymem z płomieni miłości i nie spadł do poziomu pychy. Bo wtedy niestety trzeba opuścić Ogród Życia i pójść na tułaczkę przez pustynię cierpienia. W ten sposób od zawsze pełnosprawni stają się niepełnosprawnymi. Tak zaczyna się kariera kłamstwa, że moc i mądrość, sprawność polityczna i racjonalność ekonomiczna, zapewni bezpieczne życie. Nie! Tak zaczyna się historia ludzkich wojen i śmierci.

Nie zatrzymuj życiowej energii w biodrach. Pozwalaj jej płynąć przez serce do umysłu.  Wtedy dym Twej ofiary zachwyci Boży nos. Istota życia nie tkwi bowiem w sprawności, obojętnie czy pełnosprawnej, czy niepełnosprawnej, ale w realizowaniu życiowego powołania. Wtedy bowiem nie płonie ciało, ale dusza, która się nie spala. Wręcz odwrotnie w płomieniach miłości staje się coraz bardziej żywotna. Jeśli będziesz miał duszę, płonącą z miłości, nie będziesz musiał dbać o temperaturę ciała, a w konsekwencji nie będziesz tracił czasu i pieniędzy na rozpałkę. Jeśli zaś skoncentrujesz się na temperaturze ciała i wychłodzisz duszę, wtedy zginie także Twoje ciało!

Zapamiętaj: pełnosprawny Kain zamordował, niepełnosprawnego Abla.

Od teraz o sprawności wiesz już wszystko.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

five × 2 =