Pocieszenie dla ludzi chwały – rozważanie na 22 marca

Radujcie się z Jeruzalemem i cieszcie się z nim wszyscy, którzy je miłujecie! Wykrzykujcie radośnie z nim wszyscy, którzy jesteście po nim w żałobie. Abyście  ssali do syta pierś jego pociechy, abyście napili się i pokrzepili potęgą jego chwały. Tak bowiem mówi Pan: Oto Ja skieruję do niego dobrobyt jak rzekę i bogactwo narodów jak wezbrany strumień. Wtedy ich niemowlęta będą noszone na ramionach i pieszczone na kolanach. Jak matka pociesza syna, tak Ja będę was pocieszał i w Jeruzalemie doznacie pociechy. Gdy to zobaczycie, rozdaruje się wasze serce i jak świeża trawa zakwitną wasze kości; objawi się ręka Pana jego sługom, a jego zawziętość jego nieprzyjaciołom.                Iz 66, 10-14

Świat nam marnieje. Ten znany, otoczony wysokim murem, w którym znana jest każda uliczka, każdy kamień, każde tajemne przejście, rozwalany jest na naszych oczach.

Siedzimy, jak wygnańcy i obserwujemy. Stare przemija, nowego nie jesteśmy pewni, ale wiemy już na pewno, że uczestniczymy w wielkiej przemianie. Wielu odczuwa strach, tymczasem Bóg przybywa i mówi: Wykrzykujcie radośnie wszyscy, którzy jesteście w żałobie po starym świecie.

Obyśmy byli ludźmi chwały, ponieważ Bóg pociesza tylko tych, którzy manifestują Jego chwałę w świecie. 

1. Znamiona nowego  

Włosi wstrzymali prawie całą produkcję przemysłową. Nagle okazuje się, że  nadrzędność ekonomii nad ekologią i ekumenią (ludzką wspólnotą) jest naruszalna i prawdopodobnie ekonomiści z bankierami, którzy nie przerobili lekcji kryzysu z 2007 r. albo udają, że nie rozumieją, co wówczas się wydarzyło, będą musieli wreszcie zacząć myśleć holistycznie, uwzględniając wartość, jaką ludzka wspólnota stanowi sama w sobie, a także kondycję domu, którym dla ziemian póki co jest ziemia. 

Polacy pierwszy raz od kilkuset lat usłyszeli, że mogą tworzyć prawdziwą wspólnotę dzieci Bożych nie obawiając się Bożej kary za opuszczenie niedzielnego nabożeństwa. Może wejść im w nawyk? A może zaczną myśleć nad rolą Kościoła albo swoim aktywnym współuczestniczeniu w miejsce rytualnej obecności? Duchowość zajmie miejsce rytualnej pobożności? Instytucję zastąpi poczucie więzi i wzajemna wymiana darów? Budynki kościelne, zamienione na mieszkania, wyręczy wirtualna sieć?

Dzieci i młodzież, nie uczestnicząc w zajęciach szkolnych, mimo wszystko mogą się uczyć. A zatem pruski model wdrażania do obywatelskiego posłuszeństwa i uczenia ról społecznych oraz zawodowych umiejętności chwieje się w posadach. Już wkrótce może się okazać, że nakłady na edukację mogą być dużo niższe, a umiejętności uczonych wcale nie mniejsze, jednak w zupełnie innych zakresach, odpowiednich dla współczesnego stanu cywilizacji oraz potrzeb.

W jaki sposób będą ewoluowały wzorce polityczne i rola partii w strukturze władzy na tym etapie trudno dokładniej przewidzieć, chociaż przypuszczać można, że dojdzie do rozwiązań siłowych. W sumie na krótką metę niczego dobrego to nie wróży, ale już w dłuższej perspektywie dziejowej na pewno tak. Prawdopodobnie po mocnej reakcji wstecznej, próbującej wzmocnić postwersalski porządek polityczny (panika rozdmuchiwana przez media i rządy, wbrew naukowym danym, których autorami są wirusolodzy daje do myślenia), oparty o strukturę państw narodowych i partię jako reprezentację, dojdzie do powstania społeczeństwa bardziej świadomego swoich praw.

W rodzinach dojdzie do ostrej polaryzacji. Teraz okaże się, kto rzeczywiście nas kocha i pomimo lęku tworzy z nami wspólnotę, a komu jesteśmy potrzebni tylko po to, aby nie czuł się samotny albo miał poczucie bezpieczeństwa.

Wszystkie stare struktury, oczywiście w zależności od tego, jak długo potrwa epidemia i jej społeczne oraz ekonomiczne konsekwencje, ulegną procesowi ewolucyjnych zmian bądź radykalnej przebudowie. Co do tej pory było święte, zostanie zburzone. Jak Izrael stracił ukochane miasto i świątynię, w której składał codzienne ofiary na znak wierności Najwyższemu, tak i my tracimy nasze świętości, a w najwyższym stopniu to wszystko, co było tradycyjnym znakiem naszej pobożności i oddania Bogu. Sfera religijna już uległa procesowi uwewnętrznienia. Z wzorca instytucjonalnego i rytualnego, przenicowuje się w doświadczenie duchowe, dzięki któremu większość z nas pierwszy raz w życiu będzie miała okazję nawiązać kontakt z własną duszą, wejść na własną drogę i doświadczyć lepszego życia.

Chwała Bogu, że skierował w nasz świat dobrobyt jak rzekę i bogactwo narodów jak wezbrany strumień (…). Jak matka pociesza syna, tak Bóg będzie nas pocieszał w odnowionym świecie i doznamy pociechy.

2. Ludzie chwały

Wszystko już się rozstrzygnęło, albowiem Bóg postanowił i wykonał. Więc niczego nie jesteśmy w stanie powstrzymać, a już na pewno zmian, które płyną jak rzeka. Co możemy? Pozostawanie w żałobie po starym świecie jest całkowicie nierozsądne! Wejdźmy do rzeki i nurtowi Bożej miłości lekko dajmy się nieść do celu, czemu służą zmiany, wywołane epidemią. Serca dajmy karmić pociechą, aby uspokoiły się nasze głowy.

Biblijne hasło, rozpoczynającego się dziś tygodnia, uświadamia, że pszeniczne ziarenko musi pęknąć, aby woda obudziła w nim dar życia (J 12,24). Wystarczy mała szczelinka w sposobie myślenia i postrzegania świata; małe przesunięcie nienaruszalnych dotychczas płyt tektonicznych, którymi są społeczne, polityczne, religijne i ekonomiczne wzorce, żeby rozpoczął się wiosenny cud nowego życia. Nie przypadkiem w naszym, europejskim, domu zmiany zaczęły zachodzić w okresie pasyjnym, czyli  trakcie wiosennej odnowy życia. Gdy na rzekach puszczają przysłowiowe lody, a kry kruszą się w coraz mniejsze kawałki, pozwalając wodzie swobodnie płynąć ku morzu, udrażniają się  nasze cywilizacyjne tętnice i żyły, aby świat nie umarł zamrożony lękiem przed nieznanym.

Przy okazji ostrzegam wszystkich, którzy z lęku i oportunizmu powstrzymują życiowe zmiany, że w związku z epidemią koronawirusa wpierw uduszą się Ci, którzy na „złość mamie” nie chcą swobodnie i ufnie oddychać, jednak w następnej kolejności pojawi się fala zachorowań na choroby limfatyczne i układu krwionośnego. Liczba zgonów również będzie wyższa od przeciętnej.

Kto ma uszy do słuchania, niechaj słucha. Kto ma oczy do oglądania, niech się dziwi. Zobaczmy, co czyni dla nas Bóg, a rozradują się nasze serce i jak świeża trawa zakwitną nasze kości. Ręka Boża objawi się jego sługom, a jego zawziętość jego nieprzyjaciołom. Jak długo samych siebie będziemy zwodzić i okłamywać, że mamy pecha, a epidemia, jak przyszła, tak odejdzie, my zaś wrócimy do starych przekonań, przyzwyczajeń i zachowań?  

Na oczach wszystkich ludzi Bóg objawia swoją chwałę, doprowadzając pszeniczne ziarenko do pęknięcia, aby mogło ożyć i stać się źródłem nowego życia dla tych, którzy tym chlebem chcą się najeść do syta i dać się pocieszyć.

Boża chwała manifestuje się przez ludzi chwały! Czyli takich, którzy nie opierają się Bożemu działaniu i pozwalają się rozweselić w nurtach rzeki życia, której źródłem i celem jest wieczna Dobroć i Miłość; Ojciec, który nas karmi i Mama, która nas pociesza.

Ludzie chwały mają podniesione głowy i nasłuchują, skąd przychodzi wybawienie. We wszystkim, w czym ludzie nieszczęścia dostrzegają źródło lęku, cierpienia i narzekania, ludzie chwały widzą nowy świat, za który wdzięcznie dziękują. Poznać ich po tym, że dali się pocieszyć, więc już są tacy, jaki jest nowy świat. Manifestują sobą to, co się wypełnia. Amen.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

three − three =