Serwisowanie duszy – rozmyślanie na 10 maja

Po czym zgromadził Salomon w Jeruzalemie starszych izraelskich i wszystkich naczelników plemion, książąt rodów synów izraelskich, ażeby przenieść Skrzynię Przymierza z Miasta Dawida, to jest z Syjonu. Zgromadzili się zatem u króla wszyscy mężowie izraelscy na święto, a było to w miesiącu siódmym. A gdy zeszli się wszyscy starsi izraelscy, Lewici wzięli Skrzynię i zanieśli Skrzynię wraz z Namiotem Zgromadzenia, i wszystkie święte naczynia, jakie były w namiocie; zanieśli je kapłani i Lewici. (…) A wszyscy lewiccy chórzyści: Asaf, Heman, Jedutun wraz ze swymi synami i pobratymcami, odziani w bisior, stali z cymbałami, lutniami i cytrami po wschodniej stronie ołtarza, a z nimi stu dwudziestu kapłanów dmących w trąby. I trębacze, i chórzyści mieli jak jeden mąż i jednym głosem zaintonować pieśń chwały i dziękczynienia Panu – gdy więc wzbił się głos trąb i cymbałów i innych instrumentów do wtóru pieśni pochwalnej dla Pana, że jest dobry i że na wieku trwa łaska jego, świątynia, to jest świątynia Pana, napełniła się obłokiem. Tak iż kapłani nie mogli tam ustać, aby pełnić swoją służbę, z powodu tego obłoku, gdyż świątynię Bożą napełniła chwała Pana”.  2 Krn 5,2-5.12-14

Przydałoby się więcej muzyki i śpiewu. Nie z odtwarzaczy i nie podczas koncertów. Wystarczyłoby, żebyśmy nie rozpoczynali nowego dnia od czytania wiadomości, słuchania programów informacyjnych i rozmów o codziennych problemach, ale od afirmującej modlitwy dziękczynnej za minioną noc i nowy dzień, napełniony obecnością Chwały Pana, a świat napełniłby się wdzięczną radością.

Bywa, że chorych i przygnębionych, którzy bez ustanku poszukują powodów do kolejnych żalów i pretensji z powodu życia, pytam, czy chociaż taką samą ilość czasu przeznaczają na modlitwę i lekturę biblijnych tekstów mocy, to znaczy takich, które umacniają w wierze? Wiara to przecież konkretny projekt do zrealizowania i zadanie, któremu trzeba poświęcić czas i uwagę. Spoglądają na mnie zdziwieni i zmieszani, a przecież nie sugeruję zadania nie do wykonania, pytając o chociaż tą samą ilość czasu. Skoro stać ich na wielogodzinne przeglądanie wiadomości, słuchanie informacji i rozmowy o problemach, dlaczegóż odpowiednie serwisowanie duszy miałoby być niewykonalne?

Skoro wielu uważa, że nie mogą poświęcać tak dużej części dnia na zadania duchowe, wystarczyłoby w takim razie zredukować zajęcia cielesne do poziomu czasu przeznaczanego na pierwsze i proporcje wyrównałyby się? Tak czy nie?

Problem polega na tym, że nie można oczekiwać zdrowego i pomyślnego życia, nie serwisując w odpowiedni sposób duszy, czyli nie dbając o świątynię, w której mieszka Chwała Pana.

1. Wyłączyć kapłana, czyli umysł 

Kapłani różnych religii wciąż budują kolejne budynki, tworząc większe, wyższe i wspanialsze świadectwa swojej pychy i głupoty, aby móc ogłosić, że Chwała Pana zamieszkała w zbudowanych przez nich wnętrzach. Tymczasem najwspanialszą katedrą i najpiękniejszym miejscem świętym, jest człowiek. Fundamentalną prawdę, że Bóg nie mieszka w świątyniach, budowanych przez ludzi, przed dwoma tysiącami lat ogłosił Jezus z Galilei. Nawet specjalnie dużo o tym nie mówił. Po prostu życiem pokazał, że świątynią Boga o imieniu JESTEM, będącego Źródłem Miłości i Światłości, jest człowiek.

Nie lubię, gdy kościoły i kaplice są nazywane świątyniami, ponieważ to odciąga uwagę od właściwej, jedynej i prawdziwej świątyni. Zamiast zadbać o siebie, religijni ludzie przesadnie dbają o to, aby budowle były coraz okazalsze i przyćmiewały dokonania rywali. To jest kłamstwo i manipulacja, która w życie wielu ludzi sprowadza nieszczęście i smutek.

Gdy Salomon wzniósł świątynię, wszyscy muzycy i śpiewacy zaintonowali pieśń chwały i dziękczynienia na cześć dobrego i łaskawego Pana. Wówczas Jego Chwała napełniła cały przybytek. W konsekwencji kapłani nie mogli w niej przebywać, aby pełnić swoją służbę. Jakież cudowne świadectwo, dużo wcześniejsze od Jezusa, o roli wdzięcznej gry i śpiewu, czyli radosnej wdzięczności, z którego uporczywie nie wyciągamy wniosków. Właściwe serwisowanie duszy, czyli dbanie o świątynię Boga, polega na zastąpieniu ofiar, śpiewem.

Nie akty przebłagania i modlitewne prośby o błogosławieństwo są właściwym działaniem wobec Boga o mieniu JESTEM, ale radosne śpiewanie z wdzięczności za Jego obecność. Gdzie bowiem jest Miłość, Światłość i Życie, tam jest wszystko. Gdzie jest Źródło, tam jest woda. Gdzie jest Ojciec, tam jest Dziecko. Gdzie JESTEM objawia swoją Chwałę, tam jest zdrowie, szczęście i zbawienie.

Właściwe serwisowanie duszy nie polega na składaniu przebłagalnych albo ekspiacyjnych ofiar, aby Bóg zechciał się zmiłować. Skoro jest Źródłem Miłości takie działanie jest nie tylko daremne, ale wręcz zaciemnia i zniekształca Jego obraz w człowieku. Naprawdę wystarczy nie stwarzać oporu, aby ożywczy strumień uzdrawiającej i wszystko błogosławiącej Miłości płynął przez ludzką duszę i życie. Opór stwarzamy zawsze tak samo, a mianowicie brakiem wiary w Bożą obecność i jej skutki, a mówiąc obrazowo oddaniem kluczy do świątyni rozumowi, który nie dostrzega obecności Chwały Pana.

Za każdym razem, gdy muzycy i chórzyści ustępują miejsca kapłanom, na horyzoncie zaczynają majaczyć choroby, cierpienie i nieszczęście. Kapłani działają bowiem według jednego porządku, który odpowiada za sposób myślenia, życia i rozumienia siebie. Brzmi on zawsze tak samo: trzeba ponieść ofiary i przebłagać Boga, aby przybytek napełnił swoją obecnością. A to zawsze oznacza ciężkie życie, pełne wyrzeczeń, w którym nie ma czasu ani sił na taniec, muzykę i śpiew.

Ludzie duchowi mają inną optykę doświadczania Boga. Przypominają muzyków i śpiewaków. Nie składają ofiar, ponieważ wiedzą, że nie trzeba. Oni po prostu świętują życie. Grają i śpiewają na cześć Boga, którego chwała ich napełniła. Dlatego ich życie jest lekkie. Nie muszą zapracowywać, ale korzystają z darów.  Nie musza błagać o dobrą przyszłość, ponieważ ich TERAZ już jest pomyślne, szczęśliwe i zdrowe. Napełnieni Chwałą Pana, ogłaszają pomiędzy ludźmi jego dobroć i miłość. Do służby włączyli serce, aby umysł nie zagłuszał duchowych doświadczeń. 

2. Włączyć śpiewaka, czyli serce 

Jeśli na chorobę i cierpienie składają się lata złych nawyków i fatalnych przekonań, także tysiące godzin, przeznaczonych na słuchanie złych wiadomości i rozmowy o negatywnych aspektach życia, czy można oczekiwać, że zdrowie i pomyślność nie będą zależeć od proporcjonalnego zaangażowania w to, co jest źródłem życia i zdrowia?

Niestety większość ludzi tak sądzi i liczy na cudowny łut szczęścia, który zdarzyć się nie może. Dlatego warto podliczyć czas, spędzany na zadaniach i zajęciach, które nie służą Bożej świątyni, i uzmysłowić sobie przekonania, które ją niszczą, żeby zobaczyć, jak wielką krzywdę sami sobie wyrządzamy, nie dbając przynajmniej o proporcjonalne wykorzystanie czasu.

Podstawą właściwego serwisowania duszy jest przeznaczenie na nią odpowiedniej ilości czasu. A najlepiej po prostu dać się przekonać biblijnemu świadectwu o włączeniu do służby muzyków i chórzystów, a wyłączeniu kapłanów. Człowiek duchowy, mądrze i odpowiednio serwisujący duszę, świadomie ze służby wyłącza umysł, a włącza serce. Wtedy może się spodziewać obłoku Chwały Pana w swoim życiu.

Umysł bowiem skonstruowany jest w taki sposób, że wszędzie poszukuje dowodów swoich przekonań, więc skutkiem jego pracy jest ciężkie życie, w którym wciąż trzeba z czymś walczyć, przed czymś się zabezpieczać i o coś prosić. Umysł jest nadajnikiem zagrożeń i lęków, więc dostraja życie do pasma, na którym możliwy jest fizyczny odbiór nadawanych sygnałów. W efekcie dzieje się to, o czym umysł myśli.

Bądź mądry, jak Salomon i świadomie włącz do służby swoje serce. Graj i śpiewaj. Zacznij cieszyć się Bożą obecnością w świątyni, którą sam jesteś, a z dnia na dzień zaczniesz dostrzegać i doświadczać coraz więcej królewskich skutków wdzięcznej radości. Miłość, Światłość i Życie jest Źródłem, do którego masz dostęp, nie stwarzając kapłańskiego oporu. Źródło znajduje się w sercu, więc zmień proporcje swoich zainteresowań i codziennych zadań, tematów rozmów, a nawet ludzi, z którymi się spotykasz. Więcej czasu przeznaczaj na służbę serca niż umysłu.

Przestań umysłem stwarzać opór. Lepiej sercem dostrój się do Źródła, które jest Miłością, Światłością i Życiem, a odżyjesz jak nawodnione pole. W serwisowaniu duszy to zawsze jest pierwsze i najważniejsze zadanie do wykonania. Amen.

2 odpowiedzi do “Serwisowanie duszy – rozmyślanie na 10 maja”

  1. Dzień dobry.
    Dziękuję za dobre słowo.
    W czerwcu będę w Legnicy.
    Może moglibyśmy się spotkać?
    Proszę pisać na adres: mju@escobb.com.pl
    Serdecznie…
    Marek Uglorz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

one × 2 =