Świat jest takim, jakim doświadczamy go we śnie

Dedykuję Nauczycielom!

Gdy zapragnąłem napisać kilka słów, dedykowanych Nauczycielom z okazji ich zawodowego święta, wpierw poprosiłem Ducha, żeby podyktował mi tytuł. Zwróciłem wówczas uwagę na tekst, poświęcony śnieniu i znaczeniu właściwego obchodzenia się ze snami. Nie dziwcie się zatem Nauczycielki i Nauczyciele, że w imieniu dzieci proszę Was, abyście uwierzyli w śnione.

W biblijnych księgach jest wiele opowieści o śniących ludziach. Moim zdaniem dwa najcenniejsze przykłady dotyczą dwóch Józefów, ponieważ są mężczyznami. Przyjęło się uważać, że to Kobiety zajmują się snami, tymczasem dzięki dwom Józefom został uratowany stary Izrael i Jezus, czyli nowy Izrael. Gdy napiera zło i nieszczęście, to, co zrodzone przez Kobiety, przetrwało i uratowało innych dzięki snom, czyli zdolności i funkcji żeńskiej energii niezwykłych mężczyzn.

Śniący mężczyźni, potrafiący właściwie interpretować sny, a potem w ich duchu zarządzać swoim i cudzym życiem, to prawdziwi Magowie, Czarownicy, wewnętrznie zintegrowani, więc otwarci na działanie Ducha.

Niech ten obraz będzie moją dedykacją na dzisiejszą okazję, a dlaczego zaraz wyjaśnię szczegółowiej. Chodzi mianowicie o to, że współczesna edukacja została zmaskulinizowana, i to nawet pomimo tego, że w większości pracują w niej Panie. Żeńska, prawa półkula mózgu prawie w ogóle się nie liczy, a cały wysiłek edukacyjny skierowany jest na rozwój strony męskiej, logicznej, posługującej się językiem, tzw. racjonalnej. Każda kolejna, tzw. reforma edukacji pozbawia dzieci i młodzież szansy na rozwój półkuli myślącej obrazami, rozumiejącej symbolicznie, którą najłatwiej stymulować metaforami.

Paradoksem współczesnej szkoły jest to, że Nauczycielki/Kobiety rozwijają męską półkulę, nawet Dziewczynki pozbawiając szansy na rozwój kobiecości i pomniejszając znaczenie żeńskiej energii w świecie. W efekcie cywilizacja jest coraz mniej duchowa, a większość z nas wierzy jedynie cielesnym zmysłom i funkcjom racjonalnego intelektu, którego nie wolno mylić z inteligencją.

Za prawdziwe oraz rzeczywiste uznajemy wyłącznie to, co widzimy, słyszymy, dotykamy, smakujemy i wąchamy. Nie chodzi nawet o marginalizowanie wiary, której celem nie jest potwierdzanie zmysłowych wrażeń, przetwarzanych przez osobisty komputer, umieszczony w czaszce. Poważnym problemem jest to, że współcześni ludzie nie potrafią myśleć symbolicznie, nie rozumieją literackich metafor, nie rozumieją aluzji, ironii, nie mają dystansu do samych siebie.

W moim przekonaniu najtragiczniejsza jest utrata przez współczesnych kontaktu z własnymi duszami. Zanim następuje pełna inkarnacja duszy na ziemi, dzieci przeżywają rodzinne traumy i skutki materialistycznego kodowania rzeczywistości. Jeśli dusza nie zdąży w pełni się uziemić, a kontakt zostanie z nią zerwany, dziecko rośnie w poczuciu nie bycia sobą, wewnętrznej pustki, niekompletności. Nie czuje się dobrze w swojej skórze, nie lubi się, nie wie kim jest. Efektem są tzw. choroby psychiczne, chroniczne depresje, nieumiejętność koncentrowania się, dezintegrująca aktywność ruchowa, brak umiejętności odnajdywania interesujących zajęć i przedmiotów, znudzenie życiem.

Proszę Was, Panie i Panowie, nie marnujcie życia dzieci. Przywróćcie harmonię między duchowym i materialnym. Połączcie ducha z matematyką, wewnętrzne z zewnętrznym, piękno z dobrem, malowanie z geografią, śpiew z fizyką. Połączcie po prostu sen z jawą, żeby Wasi uczniowie znowu nauczyli się integrować instynkty, intelekt oraz intuicję, bo tylko w ten sposób mogą rozwijać swoją inteligencję.

Dzieci, z którymi sobie nie radzicie, nie kierujcie na badania i nie klasyfikujcie jako dysfunkcyjne. One potrzebują Waszej uwagi, miłości i pełnej świadomości. Przyglądajcie się, czy mają kontakt ze swoimi duszami. Szybko im pomożecie, jeśli uwierzycie, że śnione jest tym samym światem, który znacie z jawy. To tylko inny przejaw rzeczywistości, do którego mamy dostęp w zmienionym stanie świadomości. Gdy świadomość usypia, to co jest nieuświadomione przestaje być tłumione i zaczyna się ujawniać.

Pozwólcie Dzieciom śnić na jawie i w śnieniu poznawać siebie. Nie wyśmiewajcie tego. Towarzyszcie im w tym. Pozwalajcie im na intuicyjne poszukiwanie drogi życia. Nie mordujcie duchowych istot, które inkarnowały na ziemi. Niech się tu zadomowią. Niech odnajdą swoje dusze, a słupki Waszych wyników nauczania strzelą w górę, niczym startująca rakieta.

Nawiązywanie kontaktu z własną duszą zaczyna się od uwolnienia z pragnień EGO, które jest funkcją cielesnych zmysłów i męskiego rozumu. Najważniejsze dwa pytania, na które powinien odpowiedzieć sobie każdy człowiek, także Nauczyciel, brzmią: Kim jestem? W jaki sposób mogę realizować swój potencjał? EGO nie jest zainteresowane szukaniem odpowiedzi, ponieważ żyje w świecie iluzji. Jest nim świat dostępny zmysłom, przejawiający się materialnie. Co prawda jawa całkowicie nie przesłania duchowej, wewnętrznej prawdy o człowieku i życiu, jednak EGO wmawia nam, że istnieje tylko materialne i zewnętrzne. Jakże ciężko obudzić się ze snu i zdać sobie sprawę z tej iluzji. Im szybciej się tego doświadczy, tym owocniejsze, zdrowsze i szczęśliwsze jest życie.

EGO robi co może, żeby nie wpuścić nas do środka, do samych siebie, do naszej prawdziwej istoty. Ono jest męską energią. Karmi się tym, co zmysłowe, godne zdobycia i użycia. Ma naturę kapitalisty, który zdobywa i pilnuje swojej własności. Rozwijając w Młodzieży i Dzieciach jedynie męski sposób rozumienia siebie i świata, tym bardziej oddzielacie je od duchowego rdzenia, od ich duszy, od zrozumienia, kim są w rzeczywistości. Utrwalacie w nich EGO, więc nie dziwcie się, że są przygniecione ciężarem życia, zmiażdżone iluzorycznymi pragnieniami, na realizację których marnują większość energii. Oddzielone od duszy, są zdekoncentrowane, pobudzone, zmęczone, chorują i umierają, a Wy próbujecie je zmotywować do życia ocenami, groźbami i pomóc poradami psychologów.

Proszę, obudźcie się z nieświadomego snu na jawie i wejdźcie w świadomość śnionego! Józef, egipski dostojnik, oraz Józef, opiekun i ojciec Jezusa, byli mężczyznami, którym udało się przejść przez zasłonę EGO i wyzwolić się z dominacji męskiej energii. Chociaż byli mężczyznami, zintegrowali w sobie energię duchową, żeńską, dzięki czemu odkryli siebie, swoje prawdziwe JESTEM.

Przekraczając granice EGO, człowiek wkracza w świat ducha i odnajduje duszę. Przyjmuje się takim, jakim jest w wewnętrznej prawdzie, zgadza się na siebie, cieszy się sobą, staje się spokojny, zdrowy, szczęśliwy.

Czy tego chcecie dla swoich uczniów?

Czy pracujecie w szkołach, aby móc codziennie obserwować cud narodzin prawdziwego człowieka, czyli dokończonej inkarnacji duszy na ziemi?

Dzieci i Młodzież nie potrzebują popierniczonych w swej głupocie i szaleństwie wciąż nowych metod i programów, a w konsekwencji kolejnych poradni psychologicznych, środków farmakologicznych i nowych jednostek chorobowych, które Wam miałyby tłumaczyć ich zachowania, a im ułatwiałby przeżycie w durnym systemie.

Dzieci i Młodzież potrzebują Waszej zdolności widzenia prawdy, spoglądania w ich wnętrza, gdzie wciąż śnią prawdziwy świat. Potrzebują Waszego szacunku do ich snów!

Pytacie o sny? Potraficie zrozumieć własne?

Pytacie o emocje? Potraficie nazwać własne?

Pytacie swoich uczniów o marzenia? Realizujecie własne?

Pytacie ich o to, co czytają albo robią w ukryciu, gdy nikt nie widzi? Sami potraficie wszystko robić jawnie, nie wstydząc się samych siebie?

Uczycie uczniów tkać własne życie, opowieścią, pełną symbolów, archetypów, metafor? Potraficie w ten sam sposób tkać własne życie?

Uczycie ich śnienia, czy tylko okłamujecie jawą?

Proszę, zobaczcie, że pracujecie z cudownymi Duszami. Waszym powołaniem jest być szamanami, akuszerkami i magami, a nie technokratycznymi treserami/testerami.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

3 + five =