Szalona intymność

Intymność jest szalona do granic wytrzymałości.

„We mnie ty” to moja definicja intymności, zbudowana na prymitywnej definicji odsłownej, która broni się tym, że nawiązuje do łacińskiego źródłosłowu, czyli interioru.

W relacji z rodzicami warunki do zaistnienia prawdziwej intymności niemal nie istnieją, ponieważ nie ma poczucia równości.

Dopiero jako dorośli wybieramy partnerki i partnerów, z którymi tworzymy związki równouprawnione. W takich relacjach, co kłóci się z powszechnym rozumieniem miłości, nieświadomie wybieramy „Judasza”, czyli osobę miłującą do tego stopnia, że nie cofa się przed konfrontowaniem nas z naszym cieniem i ukrytymi tam lękami, kompleksami, pożądaniami, którym nie przyznajemy prawa do uświadomienia, broniąc iluzji ego.

Intymny kochanek otwiera rany, więc w nieświadomym odruchu staje się wrogiem. Dopiero po uświadomieniu sobie, że „mój Judasz” wykonuje moje polecenia, na początku prawie zawsze nieświadome, zaczynamy doceniać chwile głębokiej i prawdziwej intymności, w których „On we mnie”i „Ja w nim” wzajemnie uświadamiamy sobie nasze najświętsze ideały, które musimy w ofierze złożyć śmierci, aby móc powstać no nowego, bujnego życia.

Więc, któż sprzeciwi się twierdzeniu, że intymność jest szalona do granic wytrzymałości?

Jesteś drogą do własnego uzdrowienia

Zaproszenie do Nidzicy – 6 do 8 listopada 2026 r.

Naukowcy nie mają wątpliwości, że wirus HIF powoduje AIDS, lecz nie potrafią wyjaśnić, dlaczego wiele osób, będących nosicielami wirusa, nie wykazuje objawów choroby. Równie zagadkowe są historie pacjentów chorych na raka w zaawansowanym stadium, którzy odzyskali zdrowie na skutek spontanicznej remisji. Ponieważ takie przypadki samouleczenia wykraczają poza rozumienie medycyny tradycyjnej, nauka nie przyjmuje ich do wiadomości.

Skoro jesteśmy psychosomatyczną jednością, kluczem do zdrowia, którym dysponuje każdy z nas, są właściwie postawione pytania. Wpierw o to: Kim jestem? Potem: Co uświadamiają mi moje doświadczenia? Wreszcie: Co jest prawdziwą misją mojego życia (tzw. powołaniem)?

Uzdrawiające mechanizmy uruchamiamy sami, wydostając się z otchłani podświadomości.

W rodzinnej historii, drzewie genealogicznym i we własnych przekonaniach, które mają związek z kulturą, tradycją i religią, oraz przeżyciach, często bardzo traumatycznych, odnajdujemy przyczyny chorób.

To, co potocznie nazywamy chorobą, jest cielesnym komunikatem o dysharmonii w naszej świadomości. Jest symptomem zaburzenia nie tylko w sferze ciała, ale też psychiki i ducha. Jest wezwaniem do porzucenia dotychczasowej drogi i przywrócenia harmonii. Każda dolegliwość jest skierowanym do nas apelem, wyzwaniem, któremu możemy sprostać poprzez zmianę sposobu myślenia oraz poszerzenie swojej świadomości.

Nasze ciało, wspaniały posłaniec życia, nie tylko wskazuje dokładnie, które postępowanie jest szkodliwe dla zdrowia, lecz również daje nam dokładną radę, jak powrócić do harmonii z życiem i samym sobą. Ciało nieustannie wysyła nam wiadomości. Gdy je rozumiemy, pojawia się przed nami alternatywa: albo wykorzystamy przedstawione nam niezbędne kroki do uzdrowienia, albo przed nami dalszy ciąg bolesnych doświadczeń.

Leczenie nie oznacza przywracania do poprzedniego stanu, bo gdyby tak miało być nasz organizm nie wysyłałby symptomów chorobowych. Leczenie oznacza poszerzanie stanu świadomości oraz znajdowanie dla siebie nowej drogi, która będzie w stanie harmonii ze zdrowiem i życiem. Dlatego choroba spełnia swoje zadanie dopiero wtedy, gdy wprowadzamy zmiany, na które wskazuje. Gdy tak się dzieje symptomy przestają być potrzebne.

Zapraszam do Nidzicy na warsztaty z podstaw tzw. psychosomatyki, poszerzonej i pogłębionej sferą duchową, metafizyczną, transcendentną, bo dopiero w niej dochodzi do prawdziwego uwolnienia z traumy i niewoli.

PIĄTEK 06.11.26 od 17.30 do 19.30

SOBOTA 07.11.26 od 10.00 do 14.00 i od 15.00 do 18.00

NIEDZIELA 08.11.26 od 10.00 do 14.00

MIEJSCE WARSZTATÓW: Sala w budynku przy ul. Zamkowej 5

W przerwach gwarantujemy uczestnikom kawę, herbatę, wodę, przekąski wytrawne i słodkie oraz warzywa i owoce. Na sobotni obiad wybierzemy się wspólnie.

Uwaga: W promieniu 500 m znajduje się kilka butikowych hoteli.

INWESTYCJA: 250 zł 

Zgłoszenia: Marek Uglorz: tel. 660 783 510; adres: mju@escobb.com.pl

Renata Zagóra: tel: 668 441 372

Ewangelia Tomasza – lektura i medytacja

Zaproszenie do Simoradza – 26 i 27 września 2026 r.

Ewangelia Tomasza nie należy do kanonu NT i uchodzi za gnostyczną. Wielu teologów i duchownych celowo używa tego określenia, sugerując, że z dala należy omijać dzieło, opatrzone tą nazwą.

Nie uważam, aby Ewangelia Tomasza była gnostycka, a gdyby nawet, jeśli coś nie sprzeciwia się Chrystusowi, to na pewno pomaga zrozumieć Chrystusa, napełnić się Jego Duchem i stać Nim. Rzecz rozbija się o definicję gnostycyzmu. Funkcjonują przynajmniej dwie koncepcje gnostycyzmu, dość sobie dalekie. Jedna jest mi bliska i nie oznacza ekskluzywności oraz ezoterycznego charakteru poznania, ale duchowe, którego skutki znacząco przesuwają ludzką świadomość. A przecież takim jest każde poznanie jakiegoś aspektu Królestwa Bożego, czyli Bożej obecności w człowieku.

W Ewangelii Tomasza nie znajdziemy ani cudowności, ani nieprawdopodobnych wyczynów Jezusa z Galilei. Zbudowana jest ze stu kilkudziesięciu krótkich wypowiedzi Mistrza, dotyczących poznania i Jego podstawowego programu: „Szukajcie najpierw Królestwa Bożego i jego sprawiedliwości, a wszystko inne będzie wam dodane” (Mt 6,33).

Według wiosennej zapowiedzi zapraszam we wrześniu ( 26 i 27 września) do Simoradza na lekturę i medytację treści Ewangelii Tomasza. Jestem pewien, że każda i każdy znajdzie w niej dla siebie jakiś duchowy skarb. Prócz tego będzie też czas na terapeutyczną i rozwojową rozmowę Przyjaciół Kto zbliża się do Chrystusa, ten zbliża się do ognia, chociaż odnoszę wrażenie, że tę rolę mogą spełnić rozmowy, które wywiążą się przy okazji interpretacji Ewangelii Tomasza.

Jeśli większa część z Was zgłosi przy zapisach, że chętnie wzięłaby udział w zajęciach ruchowych z Katarzyną, wówczas i one się odbędą.

Koszt z noclegiem z soboty na niedzielę, dwoma obiadami, sobotnią kolacją i niedzielnym śniadaniem = 560 zł.

Osoby, które zapiszą się do 6 września, zapłacą o 40 zł mniej.

Osoby, które zapiszą się po 18 września, zapłacą o 40 zł więcej.

Koszt uczestnictwa bez noclegu, ale z sobotnim obiadem i kolacją oraz z niedzielnym obiadem (bez niedzielnego śniadania) = 480 zł.

Osoby, które zapiszą się do 6 września, zapłacą o 40 zł mniej.

Osoby, które zapiszą się po 18 września, zapłacą o 40 zł więcej.

Możliwy jest pobyt od piątku. Cena wzrasta wówczas o 140 zł (w cenie kolacja w piątek i śniadanie w sobotę).

Osoby, które zapiszą się do 6 września, zapłacą o 20 zł mniej.

Osoby, które zapiszą się po 18 września, zapłacą o 20 zł więcej.

Serdecznie zapraszam wszystkich, nie tylko tych, którzy mają się za Przyjaciół Akademii Świadomego Życia.

Adres: 43-426 Simoradz, ul. Sienna 37.

Zgłoszenia: mju@escobb.com.pl; tel. 660 783 510

Ludzie SOWY

Stworzyliśmy świat, w którym ponownie stajemy bezradni wobec tajemnicy życia. 

Na poziomie analizy co prawda pracują zastępy ludzkich mrówek, które liczą na zawodowy awans, jednak synteza staje się coraz bardziej wątpliwa. Nie dlatego, że jest niemożliwa, ale ponieważ – jak zawsze bywało przed „wielkimi nieszczęściami” – stała się narzędziem w ręku tych, którym łatwo podpalić świat, aby osiągnąć upragnioną władzę polityczną albo ekonomiczną.

Tylko z poziomu węża można docenić dzień, który się dzieje, i tylko z poziomu orła można zobaczyć DZIEJE, czyli to, co nadchodzące…  

Orzeł dostrzega malutką mysz i wąż ją dostrzega. Wąż dzięki instynktowi życia, orzeł dzięki wyostrzonemu wzrokowi, który w ludzkim doświadczeniu oznacza intuicję. Wąż korzysta ze zdolności analitycznych, orzeł ze zdolności syntezowania.

Kłopot w tym, że dostęp do wiarygodnych analiz jest coraz trudniejszy. Co miało ułatwić, czyli technologicznie rozwinięte media, to stało się przeszkodą. Coraz częściej, jeśli nie mamy uprzedniej wiedzy, nie możemy ustosunkować się do danych, znalezionych w zasobach internetu, które często nie są  prawdziwe, a tymczasem już połowa z nas bezgranicznie w nie wierzy.

Jakże łatwo manipuluje się ludźmi, którzy bezkrytycznie wierzą w internetowe źródła, nie mając wiedzy.

Jednak nie to jest najgorsze. Większość z nas przestała używać intuicji, która została zastąpiona technologicznymi gadżetami. Nie rozwijamy jej w codziennym życiu, a ona jest tą siłą, która przyziemne zdolności węża czyni podniebnym lotem orła.

Ilu kierowców nie używa GPS-u? Ręka w górę.

Ilu rekruterów nie sprawdza zasobów internetowych, przygotowując się do rozmowy z potencjalnym pracownikiem? Ręka w górę.

Itd., itp..

Dawniej bez książki, dziś także bez internetu i elektronicznego gadżetu jesteśmy bezradni, niewidzący, nierozumiejący, wydani na pastwę potęg i ziemskich zwierzchności, którym na rękę nasza „oświecona ślepota”.

Nadszedł czas, w którym w każdej rodzinie i w mniejszej wspólnocie, religijnej, sąsiedzkiej albo wioskowej, w cenie powinien być człowiek, który mówiąc zamyka oczy.

O ile tacy jeszcze się ostali?

A jeśli ich nie ma, to przecież wciąż się rodzą i wystarczy nie oślepiać ich technologicznymi cudeńkami albo ślepą wiarą w system edukacyjny, w którym ewaluacja jest ważniejsza od inspiracji, a intelekt od intuicji.

Szukajcie takich i słuchajcie, co mają do powiedzenia. Nie mówią językiem technokratów. Nie posługują się uproszczoną składnią internetu, nie przytaczają danych i nie cytują „oświeconych ślepców”.

Mówią prosto z serca, z głębokości miliardów lat życia, z ciemności doświadczenia, w którym odkryli światłość. Najczęściej mówią symbolicznie, więc współczesnym ciężko ich zrozumieć, ale mówią z Boga w sobie.

To ludzie sowy, żyjący pomiędzy wężami i orłami, pomiędzy nocą a dniem, pomiędzy historycznym a dziejowym, pomiędzy cielesnym a duchowym.

Słuchajcie ich, bo mówią więcej aniżeli wszystkie rozwinięte technologie AI.

Oni  ocalą Was z chaosu, który znowu ma swój czas.

BETESDA – GENEALOGICZNA PAMIĘĆ CHORÓB

10 – 13 września – Sorkwity na Mazurach

(rozpoczynamy w czwartek kolacją o godz. 18.30)

Tajemniczy fragment Dekalogu o karaniu dzieci aż do czwartego pokolenia za winy ojców (2 Mż 20,5) nie świadczy o gniewie i  mściwości Boga, ale tłumaczy psychologię chorób oraz sugeruje, że choroby mają duchowe przyczyny. W rodzinnej historii, w której z punktu widzenia naszych problemów najważniejsze są wydarzenia do czterech pokoleń wstecz, a także w rodowym kalendarium oraz przekonaniach, przekazywanych w procesie wychowania, odnajdujemy przyczyny chorób, traum i niepowodzeń. 

Genealogiczna pamięć chorób to propozycja dla tych spośród nas, którzy pragną zrozumieć samych siebie i własne życie, a może doświadczyć nie tylko somatycznego wyleczenia, ale też uzdrowienia oraz uwolnienia, wreszcie pomóc bliskim albo uzdrowić swój ród.

Wiosną obiecałem temat, dotyczący rodzinnych widm, czyli rodowego cienia, który niczym wulkaniczna chmura oddziela nasze rodziny od słonecznego, napełnionego pokojem i szczęściem życia. Po przemyśleniu doszedłem do wniosku, że do problemu trzeba podejść metodologicznie i z pokorą, więc zanim podejmiemy temat widm, zajmiemy się związkiem choroby z przeszłością rodu. Oprócz wrześniowego tematu, na który zapraszam do Sorkwit, będzie to przynajmniej jeszcze jedno jesienne albo zimowe spotkanie.  

W Sorkwitach pierwszy raz zamierzam zmodyfikować formułę naszych spotkań, które najczęściej były ukierunkowane na wiedzę. Od września w programie każdego dnia będzie czas na pogłębiające rozmowy w gronie osób, które wiele przeżyły, ufają sobie i mają nadzieję znaleźć we wspólnocie odpowiedzi na swoje osobiste pytania, rozterki, wątpliwości, pustkę… . Ten czas nazwałem: Kto zbliża się do Chrystusa, zbliża się do ognia.

Zamieszkamy w DOMU POJEDNANIA w Sorkwitach, przy ul. Plażowej 3. Spotkamy się w cichej, mazurskiej wsi, położnej pomiędzy dwoma jeziorami. Zakwaterowanie w pokojach 2-osobowych oraz kilku-osobowych apartamentach.

Koszt z trzema posiłkami dziennie (wieczornym w dniu przyjazdu i dwoma w dniu odjazdu): 1000 PLN.  

ZGŁOSZENIA:

e-mail: mju@escobb.com.pl

tel. 660 783 510