Dług

Wczoraj, tuż przed snem, doszło do nieprzyjemnej rozmowy. Żona z Dziećmi przeglądali oferty biura turystycznego. W katalogu pokazali Ci kilka zdjęć i wyraźnie dali do zrozumienia, jakie są ich tegoroczne oczekiwania. Niepotrzebnie się uniosłeś. Nerwową reakcją  pokazałeś, że to, co od jesieni próbujesz ukrywać, nie daje Ci spokojnie żyć. Wciąż wracasz do tego myślami, a na pytania Żony o stan finansów, zbywasz ją, że nie jest źle.

A tymczasem jest źle, i to bardzo. Ostatnio masz już problem z zasypianiem, martwisz się i zastanawiasz, jak wyjść z długów, które wciągają niczym samolot w korkociągu i grożą roztrzaskaniem o twardą rzeczywistość życia. Jak na złość od kilku miesięcy nie zaproponowano ci nadgodzin…. Jak powiedzieć Żonie i Dzieciom, że w tym roku nigdzie nie pojadą? No chyba, że rozejrzysz się za kolejną pożyczką i dalej będziesz się łudzić, że jesienią nagle pojawi się nowe źródło finansowania.

A mogło być już tak dobrze. Dom prawie spłaciliście, ale Tobie zachciało się nowego telewizora, no i… . Po co w ogóle kupiłem ten głupi motocykl – myślisz. Pewnie, że marzyłeś, ale czy nie mogłeś poczekać? Pewnie, że mogłeś, ale przecież prawie wszyscy kumple z firmy na motorach jeżdżą od lat. Żona prosiła, ale Ty wiedziałeś lepiej. Uspakajałeś, że wszystko będzie dobrze. Wiesz, że ją okłamujesz. Teraz przed całą rodziną musisz przyznać, że nie jest dobrze, a właściwie tragicznie. O wakacyjnym wyjeździe muszą zapomnieć.

Boże, jak żyć? A może jednak kolejny kredyt? Co robić? Przyznać się do słabości?  Przyznać, że uległeś głupim pragnieniom i sytuacja wymknęła się spod kontroli?

Przyjmij do wiadomości, że jest jeszcze jedno rozwiązanie. Zanim podejmiesz kolejną głupią decyzję, wpierw zastanów się, dlaczego masz tyle długów? One nie biorą się znikąd. Nikt im nie jest winny, poza Tobą samym. Nie pomstuj na życie, firmę, rodziców. Nie szukaj głupich wymówek, którymi usprawiedliwiasz ukryte intencje swoich wyborów. Uwiadom sobie po prostu, że finansowe kłopoty męczą i dobijają tych, którzy mają dług wobec samych siebie. Gdybyś nie zadłużał się u siebie, nie miałbyś zmartwień i mógłbyś spokojnie spać, a dziś po powrocie z pracy wybralibyście z Żoną miejsce letniego wyjazdu.

Jesteś sobie winien prawdę o sobie samym. Nie chodzi nawet o to, że sam przed sobą udajesz. Po prostu nie dajesz sobie tego, co jest Ci potrzebne do życia, ale wciąż szukasz zamienników, ponieważ bardziej obchodzą Cię opinie innych o Tobie, zamiast zwyczajne, szczere i prawdziwe bycie sobą. Funkcjonujesz w tym świecie, jak towar na rynku. Nauczyłeś się tego w domu, szkole, miejscu pracy, w relacjach z kolegami i w przypadkowych spotkaniach na ulicy. Czy ujawniasz wtedy swoje prawdziwe poglądy polityczne, szczerze mówisz o swoich wyborach etycznych, mówisz prawdę o tym, że nie lubisz wypoczywać na Sardynii, ponieważ boisz się, że stracisz przyjaciół albo zostaniesz wyśmiany i posądzony o finansowe kłopoty?

Więc zdaj sobie sprawę z tego, że albo jesteś sobą bez względu na konsekwencje i żyjesz w prawdzie, która wyzwala, albo zawsze jesteś kimś nieprawdziwym i żyjesz w kłamstwie.  Czy wciąż dziwisz się, że masz długi?  Jeszcze nie rozumiesz, skąd się biorą?

Długi mają egoiści!!!!! Czyli kto?

Egoistą jest człowiek, realizujący potrzeby, które są nieprawdziwe, czyli nieadekwatne do tego, czego naprawdę potrzebuje do szczęśliwego i satysfakcjonującego życia. Te potrzeby są sztuczne, zewnętrzne, wymyślone sobie przez niego, ponieważ chce być kimś innym, aniżeli jest. Obserwuje innych, ocenia się i porównuje z nimi, zaczyna zazdrościć, i wreszcie uruchamia proces zadłużania. Na początku jest to proces wewnętrzny, polegający na pożądliwym zaspokajaniu potrzeb, których tak naprawdę nie ma, ale je sobie wmówił, by w konsekwencji uzewnętrznić się w postaci bankowego kredytu na to, co nie uszczęśliwia i nie zapewnia satysfakcji, a jedynie czyni niewolnikiem. Egoiści są niewolnikami kłamstwa, złych wyborów, wreszcie zaprzeczania swojemu prawdziwemu „ja”, czyli swej prawdziwej istocie, która nierozpoznana i niedoceniona cierpliwie czeka na odkrycie.

Zacznij żyć w prawdzie. Zamiast pożądliwie zerkać przez płot na plac sąsiada, zacznij odkrywać samego siebie. Nie marnuj czasu na wymyślanie kolejnych źródeł finansowania na zakup przedmiotów, które potrzebne Ci są jedynie na to, aby nie odstawać od innych i wyglądać na człowieka sukcesu. Raczej pomódl się do Boga, aby jako Twój Rodzic pomógł Ci rozpoznać prawdziwe „ja”, a wówczas zaczniesz też dostrzegać i realizować swoje rzeczywiste potrzeby. Gdy przestaniesz zadłużać się u samego siebie, szybciej niż sądzisz odmieni się całe Twoje życie. Skończą się też problemy z długami, które nie pozwalają Ci szczęśliwie żyć, chociaż masz je dlatego, ponieważ myślałeś, że Cię uszczęśliwią.

Dług, który masz wobec siebie, nazywamy grzechem, więc nie dziw się, że nie potrafisz spokojnie zasypiać. W krainie kłamstwa nie ma spokoju.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

dwadzieścia + szesnaście =