
Modlitwa jest wielbieniem Boga.
Nie pochlebstwami albo nienaturalną pozą czy słowami, które nie pasują do aktualnego samopoczucia.
Modlitwa staje się wielbieniem Boga w momencie, w którym modliciel uświadamia sobie miłość, łączącą go z Bogiem, i staje się wielbicielem Tego, którego kocha.
Wielbiciel, który z czystym sercem i aktywną wiarą szuka bezwarunkowej miłości Oblubieńca, pozostaje w harmonii z Jego stwórczą miłością, w której wszystko jest możliwe. Wielbiciel na co dzień odczuwa łagodzący, delikatny i wspierający dotyk Boga.
Wielbiciel, nawet jeśli w aktualnej chwili wciąż pozostaje pod wpływem starych przekonań i nawyków, które uczy się zamienić na nowe, wie o tym, że dzięki ciągłemu nawoływaniu i oczekiwaniu Boga, Ten, który zawsze jest Obecny, będzie uczestniczył w jego codziennym życiu. A wówczas w modlitwie o wszystko może pytać i w swoim czasie otrzyma odpowiedzi, które nieraz będą zaskakiwać.
Wielbiciel, trwający w miłosnym związku ze swoim Oblubieńcem, prędzej czy później zostaje uleczony z kłamstwa oddzielenia od Ojca i uleczony z iluzji życia i śmierci, dobra i zła, zdrowia i choroby, szczęścia i pecha, itp. Odkryje fundamentalną i w rzeczywistości nigdy nie naruszoną jedność wszystkiego w Chrystusie, czyli w czystej, krystalicznej, niczym nie przesłoniętej świadomości, z której wszystko pochodzi i do której wszystko zmierza.
Wielbicielko/lu codziennie odczuwaj Bożą miłość. Niczego się nie bój, bo w Bogu znalazłaś/eś swoje schronienie i warowną twierdzę, w której możesz poczuć spokój i radość.
Wielbicielko/lu o świcie otul się myślami o Bogu i podobnie zasypiaj otulony pościelą świętego imienia Bożego, bo to Imię jest tarczą nad wszystkie tarcze, która chroni Cię przed wszystkim, co stwarzasz swoimi lękami.
