Wolny na ziemię przyszedłeś i wolny przejdziesz przez bramę śmierci. Nawet ubrania z sobą nie przyniosłeś i niczego nie zabierzesz. Więc dlaczego zapomniałeś, że wolność jest Twoją największą wartością? Nie myśl, że bez wolności potrafisz kochać. Jest Ci też potrzebna, żeby wyrazić siebie i być kreatywnym. Ostatecznie nawet funkcjonowanie we wspólnocie, obojętnie jakiej, jest niemożliwe bez wolności. Być może dałeś sobie powiedzieć, że masz być odpowiedzialny i dlatego powinieneś zrezygnować z części swojej wolności. Ale, czy na pewno tak jest?
Spojrzyj uważnie na słowo odpowiedzialność. Tworzą go dwa inne: odpowiedź i działanie. Twa odpowiedź na potrzeby innych ma być świadomym działaniem, a nie zaprogramowanym reagowaniem według zawodowych procedur, prawnych schematów, wzorców kulturowych, rodzinnych uwarunkowań, itp. Działanie, będące świadomą odpowiedzią na zapytanie innych, czyli ich potrzeby albo oczekiwania, potrzebuje wolności, jak Ty powietrza do zaczerpnięcia oddechu. Wraz z wolnością pojawia się odpowiedzialność za samego siebie. Odwrotnie, w odpowiedzialności najpełniej wyraża się wolność, której nie powinieneś pojmować prymitywnie.
Niektórzy myślą, że stali się wolnymi, ponieważ udało im się od czegoś odejść, z czymś zerwać, czyli wyjść z sytuacji zniewolenia. Nie. To nie jest wolność. Co prawda jest to niezbędny, ale wciąż dopiero wstępny warunek wolności. Wolnością bowiem rządzi dokładnie to samo prawo, które konstytuuje asertywność. Gdy mówisz nie, nauczyłeś się dopiero sprzeciwiać, jeśli jednak nie potrafisz wypowiadać tak, z samego sprzeciwu nie masz żadnego pożytku. Nie ma wartość dopiero wówczas, gdy służy tak. Nie zawsze musi mieć mniejszą wartość energetyczną i mentalną od tak. Pamiętaj, że sprzeciw ma wartość wtedy, gdy wspiera wybór!










