
Pewnie ego Cię mami i zwodzi,
podpowiadając co rusz nowe sztuczki:
– jesteś oświecona/y, już niczego nie rób;
– jesteś zbawiona/y, już niczego nie musisz;
– jesteś święta/y, Tobie zło nie grozi;
– jesteś doskonała/y, znasz się na rzeczy.
Może właśnie tak Cię gubi,
jednak może też inaczej:
– wyrzeknij się świata i schowaj do bezpiecznej przystani;
– ćwicz ciało i powtarzaj mantry, a będziesz zdrowa/y;
– naucz się oddychania, żeby kundalini płynęła przez ciało;
– zacznij pozytywnie myśleć, a spotka Cię szczęście.
Wiele duchowych sztuczek zna Twoje ego.
Jeśli im ufasz, nie dziw się, że jesteś
zmęczona/y „technikami lewitacji” nad
silną grawitacją codziennego życia.
Zaczynasz innym zazdrościć radości i powodzenia?
Rzygać Ci się chce „świętymi słowami”, które do niczego nie prowadzą?
A może „świętymi wyborami”, które niczego nie zmieniają?
To znak, że już najwyższy czas na prawdziwe życie.
Bądź aktywnym uczestnikiem świata.
Miej codziennie obowiązki i zajęcia.
Szanuj wszystkie stworzenia i wybaczaj bez końca.
Dotykaj bolące miejsca i całuj łzawiące oczy.
Na co dzień praktykuj świadomą miłość,
bo jest najlepszą formą medytacji i uważności.
Niczego nie oceniaj, ale wszystkiego bądź świadoma/y.
Po prostu bądź i wierz. Nie zawiedziesz się na wierze.
Post i właściwa dieta, modlitwa i medytacja,
ćwiczenia i oddech, ruch i odpoczynek.
To wszystko jest dobre i pożyteczne, jednak
tylko wiara Cię usprawiedliwia, uzdrawia, uświęca, czyni doskonałą/ym.
