Radość

Gdy miłość staje się w nas doskonała, doświadczamy pełnej radości. Odwrotna kolejność jest niemożliwa. Zarówno przy nadmiarze miłości własnej, czyli w miłości egoistycznej, często zwanej erotyczną, którą niepotrzebnie utożsamiamy z seksem, jak i wówczas, gdy innych próbujemy kochać bardziej, siebie traktując bez miłosierdzia, wyrozumiałości, czułości i delikatności, radość nie osiąga krystalicznego poziomu. Zarówno przy problemach z miłością, jak też próbując doświadczyć radości bez miłości, radość jest zmącona, krótkotrwała, uwarunkowana i nie odporna na smutek, gorycz, zawiedzenie.

Łatwo sobie to wyobrazić na przykładzie miłosnej relacji. Gdy ludzie obdarzają się miłością, wówczas doświadczają czystej radości. W efekcie zapraszają gości, aby dzielić się radością podczas weselnej uroczystości. W orszaku emocji radość zawsze kroczy po miłości, jest jakby owocem miłosnego spełnienia. Aby tę kolejność zrozumieć trzeba uzmysłowić sobie odwieczny ruch miłosnej energii. Miłość, płynąca z wewnętrznego Źródła, wpierw napełnia serce, potem odżywia całą istotę, by wreszcie przelać się przez człowieka i obdarowywać sobą wszystko i wszystkich.

Miłość leczy zatem z psychicznego bólu, którego sprawcą jest lęk przed odrzuceniem. Gdy człowiek przestaje się poniżać i wykluczać, wreszcie zaczyna się akceptować i szanować, na koniec doświadcza wewnętrznej radości. Miłość wpierw kieruje człowieka ku światu, ziemi i ludziom, potem napełnia go zadowoleniem, błogością i wewnętrznym spokojem, który jest czystą radością. Z niczym nie można jej pomylić, zwłaszcza z przyjemnością, uzależnioną od relacji i zewnętrznych dóbr.

Czysta radość nie jest niczym uwarunkowana. Rozkwita w nas, gdy jesteśmy spełnieni w miłości. W przeciwieństwie do życiowych przyjemności, które często zaspokajamy wbrew miłości albo jej kosztem. Jeśli zatem jakaś metafora mogłaby zobrazować istotę radości, zapewne warto skojarzyć ją ze śmiejącym się sercem. Miłość ma zdolność otwierania serca, które przestaje się bać i zaczyna się śmiać. Ów śmiech serca jest nienaruszalną, pełną Miłości, rozświetloną radością.

Ludzie śmiejącego się serca są samodzielni, poszerzają granice wolnej odpowiedzialności, poznają swoje zdolności, odczuwają satysfakcję ze skutków twórczego działania. Wiedzą, że radzą sobie w życiu sami. Nie muszą rozpaczliwie rozglądać się za kimś, kto chciałby im pomóc, co nie oznacza, że sami nie są gotowi dawać innym to, czego potrzebują, ponieważ tak działa miłość.

Zauważmy, że te dwa pojęcia: radość radzić sobie, są ze sobą spokrewnione, co nie jest przypadkowe. Radość jest emocjonalnym i duchowym owocem radzenia sobie w życiu! Z kolei radzi sobie człowiek, który jest wewnętrznie cały, czysty, zdrowy, prawdziwy, przez miłość wyzwolony z lęku. Nie sposób spotkać radosnego bezradnego, ponieważ bezradność w swej istocie jest bez/radością, czyli brakiem miłości do samego siebie. Bezradnych, bez/radosnych trzeba nieustannie wspierać, pomagać im, zasilać energią miłości, której w sobie nie mają. Dlatego rozpaczliwie poszukują jej w innych, a że zawiedzeni życiem  cali są zanurzeni w smutku  i rozpaczy, więc bezwiednie zniechęcają i odpychają swoimi roszczeniami i oczekiwaniami. Bezradni, bez/radośni nie znajdują miłości, bo nie szukają jej w sobie, co potwierdza wstępną uwagę, że w korowodzie emocji miłość zawsze chodzi przed radością. Odwrotna kolejność jest po prostu niemożliwa.

Kto cieszy się sobą, potrafi doceniać życie i z wdzięcznością przeżywać każdą chwilę, która się dzieje. Prawdziwą radość poznać po tym, że człowiek nie ma pretensji do przeszłości za bolesne wydarzenia i niespełnione marzenia. Wewnętrzny spokój, błogość i zadowolenie, które składają się na prawdziwą radość, cechują ludzi przygotowanych na nowe doświadczenia. Radośni, zapomnieli o przeszłości i cierpliwie oczekują przyszłości. Zachowują spokój także wtedy, gdy zaskakuje ich nieobliczalną nowością. Radości nie sposób wzruszyć, osłabić, zniszczyć, chyba że jest udawana i zależy od okoliczności życia. Wtedy jednak jest emocją przyjemności i niczym więcej.

Pełna i czysta radość na podobieństwo lustra odbija w człowieku obraz Boga. Radość jest boska emocją i naprawdę nie musi być roześmiana od ucha do ucha. Histeryczny śmiech jest wręcz sygnałem ostrzegawczym, że historia nie została zaakceptowana, a ból przepracowany. Dla radosnego człowieka każda chwila jest szczególna, prawdziwa, godna przeżycia, najważniejsza i decydująca. Potrafi tak żyć, jakby zawsze był na weselnej uczcie. Bez względu na okoliczności doświadcza zbawienia, szczęścia i pełnej satysfakcji.  

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

10 + 13 =