Złość nie zawsze jest zła

Czy złość może być zła?

A gdyby okazało się, że zło jest dobre, ponieważ dobro jest niewydolne i samo nie podtrzyma świata?

Spotkałeś kiedyś tzw. dobrego człowieka, który dla siebie potrafi być dobry? Po spotkaniu z nim nie musisz iść do sklepu, żeby przypomnieć sobie krzywiznę banana, bo przecież zobaczyłeś ją na jego ustach. Widziałeś przylepiony uśmiech, usta wykrzywione z bólu cierpienia bycia uśmiechniętym za wszelką cenę, grymas niemocy. Jeśli jesteś uważny, dostrzegłeś też, że był lekko przygarbiony, przy powitaniu nie potrafił mocno uścisnąć dłoni, a oczy miał pokryte szkliwem, jakby żył w akwarium.

Nie ma czegoś takiego, jak dobro absolutne, w który nie ma cienia, czyli energii zła. Po prostu nie ma. Jest niemożliwe. Teologia od wieków pamiętała, że łaskawy Bóg bywa Bogiem gniewu, chociaż jest czystą miłością.

Teologia sobie a życie sobie… A już zwłaszcza moralizujące kazania księży, pouczające mowy nauczycieli i szalone oczekiwania rodziców, którzy chcieliby wychować dzieci bez skazy, bez złości. Marna sztuka. Żywcem je zarzynają, kładą na ołtarzu swojej głupoty i cieszą się, że  im się udaje.

Co im się udaje? Czy na pewno wychowanie dobrych dzieci, zawsze uprzejmych i uśmiechniętych? Nie! Z żywych dusz tworzą zombi. Martwe istoty, które nie potrafią, ponieważ boją się, okazać złość i wyrazić sprzeciw, bronić się i śmiało odmawiać, gdy powinni dla swojego dobra. Złość i gniew pochodzi przecież z tego samego źródła energii, z którego pojawia się dobro i prawdziwy uśmiech.

Dlatego potem, jako dorośli, jesteśmy odcięci od energii życia, skoro to wciąż to samo źródło, i nie mamy wystarczająco dużo sił, aby porządnie i serdecznie uścisnąć dłoń na powitanie, oczy mamy zamglone taflą nie wylanych łez za dziecięcymi marzeniami, a pochylona sylwetka pokazuje wszystkim, że chronimy splot słoneczny, przez który płynie resztka życiowej energii.

Złość jest dobra. Pamiętaj o tym, wychowując dzieci i w stosunku do samego siebie. Zawsze i dla wszystkich dobry człowiek nie istnieje. Nawet, jeśli próbuje takim być i tak nie jest dobry dla samego siebie, i umiera z braku życiowej energii. Na koniec obezwładnia go apatia, którą wielu myli z łagodnością i dobrocią. Powoli zapada się w siebie, w grób.

Wpierw bądź dobry dla samego siebie i naucz się wyrażać złość. Gniew jest bardzo dobrą emocją, ponieważ dzięki niej czujesz, że ktoś przekroczył granice Twojej godności i wolności. Prawdopodobnie próbuje Ci coś zabrać, upokorzyć  albo wykorzystać Cię. Sprzeciwiaj się, nazywaj swoje uczucie złości, wyrażaj ją nie krzykiem, ani biciem po twarzy, ale mówiąc prawdę o tym, co czujesz. Naucz się być zagniewanym, a wtedy nigdy nie staniesz się wściekniętym. Nie bój się swojej złości a poczujesz energię życia, która pomoże Ci wyrazić siebie, zrealizować własne powołanie, pasje, marzenia. Niepostrzeżenie staniesz się dobry w najwłaściwszym sensie, jak Bóg, który jest miłością.

Jeśli chcesz przygotować dziecko do lepszego życia, nie mów mu, że nie wolno być złym i nie oczekuj po nim, że zawsze będzie przytakiwało i na wszystko się zgadzało. Lepiej je ucz, jak autentycznie być w złości. Zamiast mówić: „Nie złość się”, powiedz mu: „Kiedy odczuwasz złość, nazwij to uczucie i poinformuj mnie o przyczynie. Nie miej poczucia winy, że się na mnie rozzłościłeś”.

Kiedy przychodzi odpowiednia chwila, dziecko ma prawo autentycznie pokazać swój gniew. Wtedy energia złości nigdy nie pojawi się w najmniej odpowiedniej chwili – zrozum to wreszcie!

W ten sam sposób naucz je kochać!

Wtedy darujesz dziecku więcej, niż myślisz. Nauczysz je być dobrym dla samego siebie  a ono będzie umiało czerpać ze źródła życiowej siły. Uścisk Twego dziecka będzie zawsze silny, oczy pełne słońca, sylwetka wyprostowana, jak struna instrumentu, na którym dłoń Stworzyciela gra najpiękniejszą melodię życia.

Tak, złość nie zawsze jest zła.

Dobro nie zawsze jest dobrem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

pięć × 2 =